Ochocka Mapa Wspomnień

FotoOchota to nie tylko projekt internetowy. Często uczestniczymy w imprezach plenerowych na terenie dzielnicy: tworząc wystawy, organizując konkursy i zbiórki zdjęć, czy po prostu informując o naszym projekcie. Ostatnio mieliśmy okazję zbierać wspomnienia dotyczące Ochoty od mieszkańców. Na specjalnie przygotowanej tablicy, każdy mógł przypiąć swoje wspomnienie, skojarzenie, czy historię z wybranego miejsca. Mapa szybko zapełniała się kolejnymi wpisami. Szczególnie „gęsto” zrobiło się w miejscu dawnych basenów na Skrze, okolicach Placu Narutowicza, czy Parku Szczęśliwickiego. Na mapie zostało jeszcze trochę wolnego miejsca. Być może będzie okazja, aby zapełnić ją kiedyś do końca. Tymczasem zachęcamy Was do uzupełniania jej za pomocą komentarzy pod tym wpisem – tutaj miejsce jest nieograniczone, można się rozpisać :)

P.S. Wspomnienia zbieraliśmy podczas Festynu Bibliotecznego w pasażu „Pod Skrzydłami” (8 maja 2015 r.) oraz w trakcie Pikniku Sąsiedzkiego w Parku Wielkopolski (13 czerwca 2015 r.).

 

[gen-usts-gallery-search-box]

2 Comments:

  1. Marta Galińska

    Czy ktoś posiada jakieś zdjęcia z Caracasu? To miejsce kojarzace mi się z dzieciństwem wpadaliśmy tam z tatą on na kawe i pogawędki ze starymi bywalcami a ja na najlepsze pączki. Pamiętam przeuroczą Panią za barem i jej niesamowitą maszynę do kawy i wysokie barowe stoliki. Mieszkaliśmy na Słupeckiej, a gdy wyprowadziliśmy się na Bielany i tak jeździliśmy z ojcem do Caracasu! Nie znalazłam w sieci zdjęć Caracasu, może ktoś posiada lub podpowie gdzie można znalźć? Z góry dziękuję!
    Mój mail: martuska.galinska@gmail.com

  2. Katarzyna Wolszczak

    Doskonale pamiętam pyszne rurki z kremem i zapach kawy parzonej w kawiarni Caracas na Słupeckiej. W podstawówce, czyli na przełomie lat 80/90-tych chodziliśmy też na lody „po schodkach”, obok jubilera/złotnika na Grójeckiej (chyba Grójecka 43). W okresie wiosenno-letnim, podczas imprez rodzinnych biegaliśmy z bratem po lody z termosami. Panie „pakowały” lody do termosów, a my potem szybko biegliśmy z nimi do domu na Andrzejowską. Ach, to były czasy ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *