Historia III Ogrodu Jordanowskiego

O wyjątkowości placówki jaką jest III Ogród Jordanowski w Warszawie świadczy przede wszystkim jego nietuzinkowa historia, będąca istotnym elementem tożsamości wielu rdzennych mieszkańców Ochoty. Kulturotwórcza rola „Jordanka” trwa już 80 lat. To nie tylko miejsce w którym edukuje się kolejne pokolenia ochocian dając dzieciom niepowtarzalne możliwości rozwijania się, kształcenia, rozwijania zainteresowań, dbania o kulturę fizyczną i edukacji historyczno – patriotycznej niezależnej od programu szkół i przedszkoli. To także rzadki już przykład przedwojennego założenia architektoniczno – krajobrazowego tego typu w stolicy i jedyny warszawski ogród jordanowski z zachowaną oryginalną architekturą drewnianą. Zarówno walory edukacyjne i rola oświatowa Jordanka nr 3, jak i jego niesamowita historia wraz z bogato zachowanym dziedzictwem kulturowym, zasługują na ochronę prawną, i docenienie.

OPIS DZIAŁALNOŚCI
Trzeci Ogród Jordanowski formalnie ma status placówki oświatowo – wychowawczej wychowania pozaszkolnego. Mieści się przy ulicy Wawelskiej 3 w Warszawie i jest kontynuacją ogródka dla dzieci założonego w tym miejscu w okresie międzywojennym. Nazwa „Ogród Jordanowski” obejmuje swoim zakresem nie tylko teren zielony, ale przede wszystkim odnosi się do działalności edukacyjnej i wychowawczej prowadzonej w pawilonie i na terenie ogrodu. Przymiotnik „jordanowski” nawiązuje do koncepcji Henryka Jordana, XIX-wiecznego lekarza i społecznika, autora pionierskiej dla Europy idei ogrodów dziecięcych. Zadaniem placówki zwanej potocznie „Jordankiem” jest stworzenie alternatywy dla edukacji przedszkolnej oraz uzupełnienie nauki szkolnej, poprzez umożliwienie dzieciom i młodzieży kreatywnej zabawy i stworzenie warunków do dbania kulturę fizyczną. W III Ogrodzie Jordanowskim prowadzone są zajęcia sportowo –rekreacyjne (m. in. gry zespołowe, tenis ziemny, piłka nożna). Ogród posiada pięć boisk (w tym do koszykówki, siatkówki i piłki nożnej), kort tenisowy, boisko do kometki, a także stoły do gry w ping-ponga. W Jordanku mieści się też tradycyjny plac zabaw dla najmłodszych dzieci. Oferta placówki to zajęcia plastyczne, opiekuńczo – edukacyjne z odrabianiem lekcji, tzw. klub przedszkolaka i zajęcia warsztatowe: m.in. nauka origami, makramy, warsztaty florystyczne. Latem organizowane są tu półkolonie czyli „Lato w mieście” z licznymi atrakcjami: warsztatami, zabawami, grą w bule, minigolfem, wycieczkami na basen, zorganizowanymi wyjściami na zwiedzanie warszawskich zabytków, etc. W czasie ferii zimowych zaś analogicznie organizowana jest „Zima w mieście”. Zarząd Jordanka urządza imprezy środowiskowe, koncerty muzyczne, wystawy, konkursy, i turnieje. Mieszkańcy Ochoty bardzo sobie cenią ofertę edukacyjną Jordanka, a ich dzieci ochoczo uczestniczą w zajęciach. W tej chwili oficjalnie na liście stałych uczestników zajęć jest ponad 300 dzieci, ale liczba korzystających z atrakcji ogródka nieregularnie, jest znacznie większa.

HISTORIA
O początkach ogrodu wiemy niewiele. Nie zachowały się dokumenty założycielskie, a przekazy ustne stoją w sprzeczności z informacjami z nielicznych zachowanych przedwojennych dokumentów. Według tradycji III Ogród Jordanowski założono w 1928 roku, na terenie przekazanym władzom miasta przez fundację przemysłowca Wilhelma Ellisa Rau’a, znanego XIX – wiecznego filantropa i fundatora warszawskich ogrodów dla dzieci. Przekazy te nie znajdują jednak potwierdzenia w dokumentach.

Okres międzywojenny

„Zdrowe, normalne dziecko musi mieć jakiś teren swych obserwacji, do wprowadzenia natychmiast w życie zasłyszanych nowych rzeczy, do wyładowania wreszcie nagromadzonej energii życiowej. Tym terenem eksperymentalnym niechajże nie będzie brudna ulica, zatłoczone podwórko, lub natłoczone ławki miejskiego parku, ale dobrze poprowadzony Ogród Jordanowski”.
(fragment broszury WTOJ z 1937 roku)

Z zachowanych sprawozdań z działalności Warszawskiego Towarzystwa Ogrodów Jordanowskich (WTOJ) oraz z prasy przedwojennej wynika, że III Ogród Jordanowski założono w 1933 roku. Wiadomo również, że na liście działek z 1903 roku przeznaczonych na ogrody Wilhelma Rau’a nie widnieje żadna nieruchomość w rejonie ulicy Wawelskiej, stąd nie jest możliwe by ogród nr 3 wiązał swoje powstanie z jego fundacją. Wprawdzie „ogród dziecięcy Rau’a” istniał krótko na Ochocie, lecz w okolicy ulicy Tarczyńskiej i Placu Zawiszy. Tylko w 1904 roku korzystało z niego aż 35 000 dzieci! Niedługo później ogród ten zlikwidowano, ponieważ nie spełniał wymogów Towarzystwa Higienicznego (był zdecydowanie za mały). Być może na skutek skojarzenia z tym tzw. ogródkiem tarczyńskim wzięły się plotki o „Rauowskim” rodowodzie Jordanka nr 3, który powstał trzydzieści lat później w innym miejscu Ochoty. III Ogród Jordanowski został otwarty przez komitet założycielski, do którego należały m. in. Lidia z Marcinkowskich Zawadzka, absolwentka CIWF w Warszawie i prezes WTOJ Jadwiga Jędrzejewiczowa. Według relacji świadków do założycielek Jordanka należała też żona jednego z przedwojennych ministrów.

W owym czasie w organizację nowych ogrodów włączali się już nie tylko zamożni filantropi, ale też lokalni działacze społeczni, władze samorządowe i zwykli mieszkańcy, co można wiązać z rosnącą świadomością mieszkańców Warszawy na temat potrzeb społecznych dzieci i odrodzeniem się idei ogródków dziecięcych na początku lat 30. Działacze WTOJ z uporem wyszukiwali wolnych placów, czy zaniedbanych parceli (określanych w prasie i dokumentach nawet jako „śmietniska”), które można by przeznaczać pod publiczne ogródki dziecięce. Zazwyczaj w tym celu wykorzystywano nieużytki, zaplecza zakładów, czy obiektów sportowych, oraz mało uczęszczane tereny na obrzeżach miasta. Najwięcej działek w Warszawie należało wówczas do wojska i najprawdopodobniej wojskowa była również nieruchomość, na której założono III Ogród Jordanowski. Ulica Wawelska (wtedy jeszcze brukowana i wysadzana drzewami), wzdłuż której leży Jordanek, była w tym czasie peryferyjnym szlakiem komunikacyjnym przy polu mokotowskim, na którym działało lotnisko i tor wyścigów konnych. Nieopodal budowały się domy Kolonii Staszica i Lubeckiego, istniał już Instytut Radowy, Gimnazjum i kilka spółdzielni mieszkaniowych. Ciekawostką jest, że teren Jordanka leży w granicach planowanej w latach 30 reprezentacyjnej Dzielnicy im. Marszałka Piłsudskiego. Zachowały się ambitne plany prezydenta Stefana Starzyńskiego, według których cały teren pola mokotowskiego miał być przeznaczony pod budowę nowej dzielnicy, ku czci naczelnego wodza, z alejami, willami i obiektami sportowymi, itd. Na mapach widać, jak przez teren na którym aktualnie znajduje się ogródek, planowano poprowadzić szeroką „paryską” aleję. Planów tych nigdy nie zrealizowano, natomiast zakusy magistratu na działkę, na której Jordanek się znajdował, faktycznie miały miejsce. Źródła podają, że już trzy lata po otwarciu ogrodu Skarb Państwa wypowiedział dzierżawę działki, mimo że umowę podpisano na 10 lat (do 1943 roku). Teren ten Ministerstwo Spraw Wojskowych przeznaczyło na parcelację i sprzedaż, w celu zasilenia Funduszu Obrony Narodowej. Przyczyną takiej sytuacji była „zwiększona potrzeba obronności kraju”, o której pisano w gazetach, a także głód nieruchomości w szybko rozwijającej się Warszawie i brak odpowiedniej ustawy regulującej kwestie prawne funkcjonowania ogrodów jordanowskich, nie stawiając ich „na równi z dzierżawcami składów węgla, których można wyrzucić z dnia na dzień i obciążyć kosztami uprzątnięcia zabudowań” (jak to wymownie określono w jednym ze sprawozdań WTOJ z 1937 roku). We wspomnianym dokumencie jest mowa o staraniach Towarzystwa, by na terenie ogrodu nr 3 postawić trwały pawilon przedszkolny, który zastąpi prowizoryczny „schron od deszczu”, czyli postawioną w 1933 roku drewnianą szopę. W 1937 roku opublikowano wytyczne Centralnego Towarzystwa Ogrodów Jordanowskich, gdzie jednoznacznie wskazano, że na terenie każdego ogródka musi znajdować się „urządzenie stałe” w formie drewnianego ogrzewanego budynku z salą świetlicową, kuchnią i natryskami. Inne ówcześnie działające w Warszawie ogrody jordanowskie (np. słynny ogródek przy ulicy Bagatela otwarty przez samego Marszałka Józefa Piłsudskiego) posiadały takie wyposażenie. Ogród przy Wawelskiej, mimo że spory i idealnie nadający się do realizacji tej idei, niestety nie mógł zostać od razu prawidłowo zagospodarowany. Na przeszkodzie stała niepewna przyszłość placówki. Niejasne jest, czy mimo wypowiedzenia umowy najmu Jordanka w 1936 roku udało się przed wybuchem wojny wybudować pawilon przedszkolny z prawdziwego zdarzenia. Z pewnością pod koniec lat 30 istniał nieduży drewniany domek/ barak o jednospadowym dachu, który widać na zachowanych fotografiach.

Zapis o ogrodzie z dokumentów WTOJ mówi, że w 1937 przeprowadzono w nim drobne remonty ciesielskie roku. Od 1936 roku Jordanek funkcjonował bez umowy najmu, jedynie na podstawie pozwolenia ministra. W związku z rozpoczętym procesem parcelacji rozkopano działkę, w celu jej dozbrojenia. Dokonano wówczas kilku nowych inwestycji – stworzono brukowaną alejkę, obsadzono 1600 m2 gruntu drzewami i krzewami, poprawiono nasyp, a nawet zbudowano skocznię. Prace ziemne znacznie utrudniły jednak korzystanie z placówki. Przed wojną Jordanek zajmował ponad dwuhektarową, piękną działkę, ze starodrzewiem i małym sadem owocowym. Po jej zagospodarowaniu pojawiły się boiska, piaskownica, górka do saneczkowania i miejsce na zimową ślizgawkę.

Urządzenia do zabawy – przeplotnie, drewniane zjeżdżalnie i huśtawki równoważne – prawdopodobnie były projektu inżyniera J. Milicera, pomysłodawcy popularnych przed wojną urządzeń do zabawy dla dzieci. Karty wstępu do ogrodu były płatne, ale suma ta była symboliczna (najbiedniejsze dzieci mogły korzystać ze zniżek). Finansowanie ogrodu pochodziło także ze składek członkowskich WTOJ, różnych funduszy miejskich, oraz z datków. Wiele darów ogród otrzymywał w naturze – zachowała się informacja o przekazaniu piasku wiślanego przez Zarząd Miasta, podarowaniu koksu przez Urząd Śląski, czy ręczników i płótna przez Zakłady Żyrardowskie. Dochody Jordanek czerpał także z innych działań organizowanych na zasadzie inicjatyw członków Towarzystwa i kadr, np. maskarad, teatrzyków kukiełkowych w pobliskim Gimnazjum im. Słowackiego, czy też organizacji dancingów w słynnym klubie „Adria” w Śródmieściu. Sprzedawano nawet owoce z jordankowego sadu. W ten sposób zarząd placówki radził sobie w kwestiach finansowych. Pensje dla kadry Jordanka obejmowały personel wychowawczy, lekarkę i służbę. Teren ogrodu był ogrodzony i pilnowany przez dozorcę tak, by żadne dziecko nie mogło wyjść niezauważone. W latach 40. w południowej części ogrodu ulokowane były działki z zagonami.

Przedwojenni wychowankowie Jordanka wspominają też dużą liczbę drzew i krzewów, oraz zielone stoliki ustawione pod drzewami, gdzie spożywano posiłki i pito bawarkę. Dzieci dzielone były na grupy o wdzięcznych nazwach „kurczaki” i „zajączki”. W owym czasie Jordanek był przede wszystkim miejscem zabaw, gdzie mieszkające w okolicy maluchy przychodziły z opiekunami i guwernantkami (często pochodzenia niemieckiego). W dzisiejszym rozumieniu nie stanowił alternatywy dla przedszkola.

Okres okupacji i Powstania Warszawskiego Zachowało się niewiele informacji na temat losów Jordanka w latach 1939 – 45 i wszystkie pochodzą z ustnych relacji świadków. Jedna z nich mówi o sytuacji z wiosny 1944 roku, kiedy to niemiecka żandarmeria otoczyła ogródek i legitymowała znajdujące się tam kobiety z dziećmi. Brak kennkarty oznaczał wówczas śmierć.

Z kolei notatkach Pani Iwony Kwasieborskiej, wnuczki założycieli Jordanka, czytamy:

Jak wspomina moja mama Adriana z Zawadzkich Kłosińska, w 1941 roku stojący vis a vis budynek Państwowego Żeńskiego Gimnazjum im. Słowackiego zajęli Niemcy. Uczennice miały wielki sentyment do Jordanka i nadal przychodziły tam na ślizgawkę, może już trochę za małą dla 14-latków, oraz na „własną
górkę”. Niemcy omijali ogród mimo bezpośredniego sąsiedztwa. Z biegiem lat zaczęli przychodzić tam też chłopcy i stworzyła się bardzo zgrana ekipa siatkarska. Tu zawiązały się trwałe sympatie aż do lata 1944. Niestety wiele z tych dziewcząt i chłopców poległo w Powstaniu Warszawskim.

Wiadomo także, że w czasie działań wojennych sąsiadujący z Jordankiem Ogród Działkowy „Jutrzenka” został zabarykadowany sprzętem wojskowym. W dniu 1 sierpnia 1944 r. wszyscy przebywający na terenie “Jutrzenki” zostali aresztowani przez hitlerowców, wywiezieni i zaginęli bez śladu. Działo się to tuż za ogrodzeniem Jordanka.

Pani Magdalena Borsuk – Białynicka wspomina jak wzdłuż ogrodzenia Jordanka, 12 sierpnia 1944 własowcy pędzili warszawiaków na “Zieleniak”, niesławne miejsce masakry mieszkańców dzielnicy Ochota. Są jednak także pozytywne wspomnienia: w okresie wojny na terenie Jordanka nr 3 prowadzono ochronkę dla sierot. Przez całą okupację działała świetlica, a według niektórych źródeł także noclegownia. W wielu relacjach podkreśla się, że mimo wojny ogródek funkcjonował normalnie.

PRL
Po wojnie ogród kontynuował działalność oświatową głównie dzięki ogromnemu zaangażowaniu społeczników i kadry. Już od 1 września 1945 roku uruchomiono regularne zajęcia pozaszkolne oraz stołówkę. Zachowało się wiele dowodów aktywnej i kreatywnej pracy nauczycieli i wychowawców pracujących w Jordanku od lat 40.

Jeszcze nim zrewitalizowano uszkodzony i zaniedbany w czasie wojny teren zielony, przed przygotowaniem urządzeń sportowych i boiska organizowano proste zabawy ruchowe dla dzieci na świeżym powietrzu z wykorzystaniem tego co było dostępne – patyków, sznurka.

W połowie lat 50. istniał w Jordanku labirynt do zabawy wykonany z desek i sztachet. W późniejszym okresie ogród doczekał się metalowych urządzeń do zabawy, takich jak piramida z pomalowanych, zespawanych rur, a następnie huśtawek i karuzeli. Od pierwszych lat po wojnie dzieci uczono m. in. plastyki i muzyki, organizowano konkursy, akademie, przedstawienia. Przez cały PRL realizowano bogaty program wychowawczy: urządzano imprezy, występowały młodzieżowe orkiestry, ludowe zespoły tańca itp. W każdym z takich wydarzeń brały udział setki, a może nawet tysiące dzieci. Z biegiem lat rozszerzono działalność placówki o zagadnienia dydaktyczne. Ogród przestał być już wyłącznie placem zabaw z atrakcjami, a zaczął pełnić funkcję „alternatywnego przedszkola” i domu kultury.

Współcześnie
Po 1989 roku Jordanek kontynuuje swoją działalność w ramach nauczania pozaszkolnego, ale jego charakter i styl pracy zmieniły się od czasów przedwojennych. Ogród zyskał nowoczesne boiska, szatnie, które mieszczą się w kontenerach, zewnętrzne toalety. Urządzono też nowoczesny plac zabaw. Ogród Jordanowski jest finansowany z budżetu Miasta Stołecznego Warszawy. Aktualnym dyrektorem Jordanka od 2006 roku jest pani Justyna Olszewska.

ARCHITEKTURA PAWILONU I ZIELEŃ
Oszalowany parterowy pawilon przedszkolny na terenie IIIOJ w typie domku fińskiego, na podmurówce, składa się z trzech dobudowywanych kolejno części. Pierwotnie był to bardzo skromny, nieduży budynek z niebieskimi obramowaniami wokół okien.

Rozbudowa musiała nastąpić szybko, bowiem przedwojenni wychowankowie wspominają ogrzewanie (piece kaflowe zachowane do dziś), werandę z dużymi skrzynkowymi oknami i samodzielną kuchnię. Budynek ten, to obecnie rzadki przykład typowej dla takich obiektów międzywojennej architektury i jednocześnie jeden z nielicznych zachowanych przykładów charakterystycznego dla Warszawy, przedwojennego taniego budownictwa drewnianego, które niegdyś dominowało na przedmieściach stolicy. Powojenne remonty i dobudówki sprawiły, że w dużym stopniu pawilon przypomina także architekturę tzw. domków fińskich. Autorem projektu budynku (jak i całego ogrodu) jest modernistyczny architekt Witold Marcinkowski, którego siostrzenica należy do żyjących przedwojennych wychowanek placówki. Bardzo skromne środki, jakimi dysponował Komitet Założycielski miały oczywiście wpływ na formę budynku i zastosowane materiały. Budynek służył za schronienie w czasie deszczu, dawał możliwość ogrzania się, wysuszenia, było tam też miejsce do przewinięcia dziecka, a nawet wydawano w nim ciepłe mleko. Według niektórych źródeł (przekazów ustnych byłych wychowanków Jordanka nr 3) kasztanowce rosnące wzdłuż ulicy Wawelskiej zasadziły córki Józefa Piłsudskiego (obie były wychowankami Ochockiego gimnazjum). Według innych relacji wysokie kasztany posadzone „w kwadrat” rosły na terenie ogrodu już w latach 30, dlatego pomiędzy nimi zaprojektowano potężną betonową piaskownicę (dawniej określaną jako „basen” z piaskiem). Widoczny współcześnie klomb pośrodku placu otoczony wysokim krawężnikiem to najprawdopodobniej właśnie resztki tej betonowej konstrukcji. Wybudowanie Trasy Łazienkowskiej oddzieliło fizycznie Jordanek od osiedli i parku, z którym niegdyś ogródek stanowił jedność. Przy tej okazji „okrojono” działkę na której leżał ogród – według relacji świadków pierwotnie ogrodzenie sięgało aż do miejsca, gdzie obecnie znajduje się pas ruchu ulicy Wawelskiej. Fakt ten znajduje potwierdzenie w zachowanych fotografiach. Głaz narzutowy umieszczony przy ulicy Wawelskiej po stronie Parku Wielkopolskiego prawdopodobnie oryginalnie znajdował się na terenie ogrodu, i możliwe że został przeniesiony w czasie robót budowlanych. Potężne głazy zazwyczaj lokowano przy wejściu do ogrodów, zgodnie ze zwyczajem zapoczątkowanym przez samego Henryka Jordana. Tak było np. w innym ochockim Jordanku przy ulicy Opaczewskiej.
ZWIERZĘTA W JORDANKU nr 3
Długoletnia historia III Ogrodu Jordanowskiego obfituje w epizody, w których główną rolę odgrywały różne zwierzęta. Od lat czterdziestych do końca sześćdziesiątych na terenie ogródka mieszkał osiołek o imieniu Olek. Był pielęgnowany i karmiony przez personel Jordanka oraz odwiedzające ogród rodziny i dzieci. Osioł swobodnie przemieszczał się w obrębie ulic Wawelska – Filtrowa. Świadkowie mówią, że był widywany nawet w okolicy skweru na ul. Dantyszka, gdzie pasł się na parkowych trawnikach. Z kolei w 1957 roku ze stołecznego ZOO przeniesiono tu tymczasowo małe niedźwiadki w ramach współpracy z „Kołem małych zoologów”.

Zwierzęta te, podobnie jak osiołek, stanowiło atrakcję dla dzieci, o czym niejednokrotnie pisała warszawska prasa. Pojawiają się także wspomnienia o krótkim pobycie na terenie Jordanka sarenki. Pod koniec swojego życia Olek został odesłany do parku Łazienki Królewskie.

SPUŚCIZNA HENRYKA JORDANA I ROLA OGRÓDKÓW JORDANOWSKICH W LATACH ’30

Ogród przy Wawelskiej 3 powstał na fali powrotu popularności idei jordanowskich w latach międzywojennych. Nowe ogrody dziecięce miały kontynuować pierwotne założenia pionierskiej XIX-wiecznej koncepcji doktora Henryka Jordana, stanowić tereny rekreacyjne zaplanowane i zaaranżowane w specjalny sposób, z przeznaczeniem wyłącznie dla dzieci. Próbowano w nich stworzyć warunki do uprawiania aktywności fizycznej oraz do edukacji w duchu patriotycznym. Wzorem dla miast pozostawał pod tym względem tzw. Park Jordana w Krakowie powstały jeszcze w XIX wieku, a następnie Pierwszy Ogród Jordanowski w Warszawie przy ulicy Bagatela . W drugiej połowie lat 30. istniała już szczegółowa instrukcja spisana przez członków Towarzystw Jordanowskich ze wskazówkami jak zakładać takie ogrody dziecięce, jak je urządzać i czemu powinny one służyć. Jednym z postulatów było np. by żadne dziecko w stolicy nie miało z domu do najbliższego ogrodu jordanowskiego dalej niż 750 metrów. Na skutek lobby WTOJ Prezydent Stefan Starzyński obiecał warszawiakom i rozpoczął zabezpieczanie aż 60 działek, które miały być przeznaczone na nowe ogrody jordanowskie. Nadrzędnym celem było umożliwienie dzieciom uprawiania sportu na świeżym powietrzu. Zakładano więc rozliczne boiska, huśtawki, montowano urządzenia gimnastyczne. Istotne było to, aby zajęcia prowadził wykwalifikowany instruktor, tak jak opisał to oryginalnie Henryk Jordan.

W okresie działalności WTOJ i Centralnego Towarzystwa Ogrodów Jordanowskich idea ogrodów bardzo się rozwinęła. Towarzystwa udoskonalały i optymalizowały metody zakładania i urządzania nowych placówek, prowadziły szkolenia kadr. Między innymi promowano w nowo zakładanych ogrodach instalowanie zadaszonych werand, by umożliwić dzieciom korzystanie z atrakcji (np. gry w tenisa stołowego) także w czasie deszczu. W niemal każdym Jordanku (w tym w Jordanku nr 3) znajdowała się górka do saneczkowania oraz lodowisko, po to, aby dzieci uprawiały sport również zimą. Okres międzywojenny to czasy ogromnego przyrostu ludności w stolicy, w warunkach coraz bardziej gęstej zabudowy Śródmieścia. W latach 30 samym centrum Warszawy mieszkało już blisko milion ludzi i dawało się odczuć całkowity brak zielonej przestrzeni, gdzie maluchy mogłyby swobodnie i bezpiecznie się bawić. Mówiono wręcz, że dzieci wychowywane są przez ulicę, a ich placem zabaw jest rynsztok. Dlatego w idei ogrodów jordanowskich chodziło często o zaspokojenie prozaicznych potrzeb takich jak spacery i zabawa wśród zieleni. Jak donosi „Kurier Warszawski” z lat 30. ówczesne dzieci niekiedy całymi tygodniami „nie używały spacerów”, ponieważ po godzinach spędzonych w szkole kończyły w suterenach odrabiając lekcje do późna. Opalane węglem kamienice i brukowane podwórka nie stanowiły odpowiedniego otoczenia dla maluchów. Jordanki okazały się wspaniałym lekarstwem na ten problem i szybko zyskały aprobatę zarówno społeczeństwa, jak i przedstawicieli władz. W tworzeniu ogrodów Jordanowskich nie chodziło jedynie o relaks na świeżym powietrzu i kulturę fizyczną. Duży nacisk kładziono też na aspekty edukacji kulturalnej i społecznej, kształtowanie charakteru i przygotowanie do funkcjonowania w grupie. W przygotowanych przez CTOJ założeniach dotyczących prowadzenia ogrodów pojawił się zapis o „kształtowaniu dziecięcego światopoglądu” i „życzliwego stosunku do otoczenia”. Jordanki były także placówkami promującymi higienę i zapewniającymi najbiedniejszym dzieciom wyżywienie. Lata 30 to także okres dużych nierówności społecznych i rodzącej się konieczności pomocy socjalnej dla najbiedniejszych. Dążono do tego by w jordankach bawiły się wszystkie dzieci, bez względu na status majątkowy ich rodziców. Podkreślano że ogród jordanowski jest miejscem także dla dzieci z zamożniejszych rodzin ponieważ oferuje im
więcej atrakcji niż spacerek z mamą za rękę po parku. Mówimy przecież o czasach gdy nie istniały w parkach place zabaw, zabronione było wchodzenie na trawniki a częstą atrakcją dzieci podczas miejskich spacerów było po prostu oglądanie wystaw. Ogród Jordanowski uważano za mały model społeczeństwa a zetknięcie się w ogródkach dzieci z wyższych sfer z tymi biedniejszymi postrzegano jako wzbogacające i edukujące doświadczenie. W broszurce „Co to jest ogród Jordanowski?” wydanej w 1937 r. przez Towarzystwo pisano:

(…) Bogatsi widzą na własne oczy jak biednie wyglądają inne dzieci, jak są źle odziane i niedostatecznie dożywione. (…)Dzieci niezamożnych, na terenie ogródka, jak nigdzie indziej, poznają się osobiście jak równe z równymi, z tymi innymi dziećmi z bogatych kamienic. Powstają niezwykłe przyjaźnie i sympatie, które u szlachetniejszych jednostek przetrwają lata całe. (…) biedni zobaczą na własne oczy że i dzieci bogatych rodziców mają swe zmartwienia i troski.

Współcześnie ogrodami Jordanowskimi określa się niekiedy po prostu place zabaw. Mają one niestety niewiele wspólnego z wizjonerską ideą Henryka Jordana, ani z jej międzywojenną  interpretacją.

Opracowała Pola Madej – Lubera

 

Bibliografia:
Biuletyn Informacyjny Krajowej Rady Polskiego Związku Działkowców. Ogrody Warszawskie w czasie wojny, okupacji i Powstania Warszawskiego lata 1939-1945, nr 10 (187) / 2008 r
Bluszcz, nr 42/ 1934 r.
Co to jest ogród jordanowski? [broszura] Centralne Towarzystwo Ogrodów Jordanowskich, Warszawa 1938 r.
Gazeta Polska: pismo codzienne nr 327/ 1933 r., Stanisława Kuszelewska – Rayska Mały teren wielkiego zagadnienia
Gazeta Warszawska, 1933 r. Dla dzieci Ochoty. Otwarcie Trzeciego Ogrodu Jordanowskiego
Kurjer Warszawski., nr 91 / 1933 r. – wyd. wieczorne. O ogrody dla dzieci
Kurjer Warszawski, nr: 124/ 1933 r. – wyd. wieczorne. Ogrody Jordanowskie
Ochotnik, nr 64-65/2010 r., Hanna Faryna-Paszkiewicz, Niech się śmieją polskie dzieci…
Ogród jordanowski : [praca zbiorowa / pod red. I. Chmieleńskiej et al. ; rys. W. Czarnecki i J. Smoleński] Warszawa 1961
Powstanie i stopniowy rozwój Ogrodów im. W. E. Rau’a w Warszawie, Warszawa 1907 r.
Statut Towarzystwa Ogrodów Jordanowskich w Warszawie, Warszawa, 1937 r.
Sprawozdanie Towarzystwa Ogrodów Jordanowskich w Warszawie za czas od 1. IV. 1936 r. do 31. III. 1937 r., Warszawa 1937 r.
Sprawozdanie z Działalności Zarządu Centralnego Towarzystwa Ogrodów Jordanowskich : za okres od 13.III.1934 roku do 31.X.1937 roku, Warszawa 1937 r

W tekście wykorzystano fragmenty wspomnień Iwony Kwasieborskiej, Adriany z Zawadzkich Kłosińskiej, Magdaleny Borsuk – Białynickiej, Krystyny Sader, Anny Marii Niklewskiej, Ewy Burby za które autorka składa serdeczne podziękowania.

 

 

 

Komentowanie jest wyłączone